Niewolnicy w Mateverse

60

Kup sobie cyfrowego służącego.

Na taki pomysł wpadł startup z Nowej Zelandii.

Mark Zuckerberg zupełnie ignorując ogólne negatywne nastawienie do swojego serwisu społecznościowego, zaprezentował wczoraj wizję przyszłości. W czasach kiedy tak dużo mówi się o zagrożeniach płynących z korzystania z Instagrama czy Facebooka, o inwigilacji ze strony tych serwisów, o targetowaniu reklam, o zbieraniu przez te serwisy wszelkich możliwych danych, Mark Zuckerberg chciałby nas zaprosić na stałe do wirtualnego świata. Świat ten będzie zarządzany przez firmę Meta (tak teraz nazywa się Facebook) i urządzony przez reklamodawców. Będziemy w nim żyć, pracować, spotykać się z awatarami własnych znajomych Już sam pomysł brzmi bardzo dystopijnie.

Jak zwykle w przypadku takich idei bardzo szybko pojawiają się ludzie i firmy, które chcą na nowym zjawisku zarobić. I odsłaniają przy tym mroczną stronę ludzkiej natury.

Kup sobie służących w Metaverse
Soul Machines, firma z Nowej Zelandii, zorientowała się, że skoro ludzie będą chodzili po metawersie, to ktoś będzie musiał im usługiwać. Przedsiębiorstwo planuje stworzyć cyfrowych ludzi napędzanych algorytmami sztucznej inteligencji.

Takie sztuczne awatary będą w metawersie odpowiadać za obsługę klienta czy edukację, a ostatecznie powstanie ich cała rzesza. Mają działać na systemie Humans OS 2.0. W toku interakcji z awatarami użytkowników Metaverse, będą coraz lepiej uczyły się wykonywania swoich zadań.

Rozmawiając z innym avatarem w metawersie, nie będę w stanie stwierdzić, czy po drugiej stronie jest inny człowiek, który zalogował się do tego świata, czy jedynie algorytm sztucznej inteligencji stworzony przez Soul Machines. Tym samym awatary zdałyby test Turinga.

Gdzie będzie człowiek?