Zatrzymujemy wyciek danych z Facebooka

Wystarczy jeden link i kilka minut pracy, by odciąć jedno z najpoważniejszych źródeł wycieku danych o tobie. Naprawdę warto zainwestować ten wysiłek.

Rozmiary afery dotyczącej kradzieży z Facebooka danych 50 mln osób i wykorzystania ich w kampanii wyborczej Donalda Trumpa wciąż się powiększają. Pojawił się wątek „państwa w Europie Wschodniej”, w którym wykorzystano podobną metodę wpływania na opinie ludzi, Mark Zuckerberg bije się w piersi i zapowiada zmiany (rychło w czas…), a główny podejrzany w całej aferze twierdzi, że jest tylko kozłem ofiarnym.
A w tym wszystkim jesteśmy my – ludzie, którzy używają Facebooka do utrzymywania kontaktu ze znajomymi, pracy, zabawy. I tak, powinniśmy się czuć bardzo, bardzo zaniepokojeni. Bo choć od dawna było wiadomo, że Facebook to gigantyczna baza szczegółowych danych o ponad miliardzie osób, to jednocześnie stał się czymś na kształt instytucji zaufania publicznego. Teraz je zawiódł i okazało się, że może mieć to poważniejsze konsekwencje, niż dotąd większość ludzi sądziła.

Jeśli więc wciąż sądzisz, że gromadzenie informacji o tobie nie ma większego znaczenia, bo przecież nic ważnego ani podejrzanego nie robisz, to czas zrewidować te poglądy. Jesteś na tyle ważny, że warto tobą manipulować.
OK, po tym przydługim wstępie czas na spełnienie obietnicy zawartej w tytule. Po prostu kliknij w ten link: https://www.facebook.com/settings?tab=applications. Specjalnie go pokazuję, żeby nie było podejrzeń, że to jakaś kolejna manipulacja. W link najlepiej klikać z komputera, choć na telefonie też zadziała.
Jeśli korzystasz z Facebooka i jesteś zalogowany na tym urządzeniu, to zobaczysz mniej więcej taką stronę:

To lista aplikacji, którym zezwoliłeś na dostęp do danych, jakie gromadzi o tobie Facebook. Są tu strony, do których logujesz się wykorzystując Facebooka, gry, aplikacje typu „Sprawdź jakim gatunkiem grzyba jesteś” czy „Dowiedz się na ile lat wyglądasz”. Wszystkie one mają, mniej lub bardziej ograniczony dostęp do twojego profilu.

Kliknij „Pokaż wszystkie” na dole strony i uważnie przejrzyj listę. Jeśli jakiejś aplikacji nie używasz lub nie kojarzysz – usuń ją z listy klikając krzyżyk po jej prawej stronie. Zobaczysz wówczas komunikat potwierdzający usunięcie aplikacji. Wystarczy zatwierdzić decyzję. Czasami możesz zobaczyć dodatkową informację. O taką:

Jeśli zaznaczysz opcję na końcu, to wszystko, co zostało przez tę aplikację umieszczone na twoim profilu facebookowym zostanie usunięte. W przypadku aplikacji, których nie kojarzysz – zdecydowanie to zrób.

Przeczyszczenie listy zajmie pewnie kilka czy kilkanaście minut, ale to najlepsza w tej chwili inwestycja w ochronę swojej prywatności na Facebooku. Dlaczego? Bo aplikację może utworzyć dosłownie każdy. Może ją wyposażyć w atrakcyjne funkcje, które zachęcą do dania jej dostępu do konta. A jednocześnie może w niej zaszyć system wykradający wiele informacji o tobie. Tak, od kilku lat Facebook mocno z tym walczy, ale skuteczność tych działań bywa niewystarczająca.

Po takim sprzątaniu może się okazać, że nie będziesz mógł się zalogować do serwisów, do których wcześniej wchodziłeś automatycznie. Ale to nic groźnego – jeśli nadal chcesz korzystać z takiego serwisu, przyznaj mu ponownie prawo dostępu do twojego konta na Facebooku. Żadne twoje dane nie znikną.

Nie klikaj bez sensu

Co jeszcze możesz zrobi? Przede wszystkim nie dawaj pochopnie zgody na korzystanie z twojego profilurozmaitym stronom i aplikacjom. Przeżyjesz bez wiedzy, jaki aktor z Breaking Bad jest najbardziej do ciebie podobny. Jeśli gdzieś w internecie masz do wyboru szybkie i wygodne logowanie się przez Facebooka albo nieco bardziej kłopotliwe „ręczne” utworzenie konta, to zainwestuj w swój spokój tych kilka minut i załóż konto, które nie będzie wysysało twoich danych.

Oczywiście to nie jest pełna ochrona prywatności. Warto zajrzeć na podobną stronę z ustawieniami prywatności Google’ahttps://myaccount.google.com/privacycheckup. Tam jest więcej grzebania w danych, ale warto i to przejrzeć.

Dobrze też skorzystać z programu blokującego systemy śledzące twoją aktywność  w sieci. Ja korzystam z Privacy Badgera (https://www.eff.org/privacybadger) przygotowanego przez Electronic Frontier Foundation, amerykańską organizację pozarządową walczącą o wolności obywatelskie.

No i przede wszystkim – nie klikaj „na szybko” różnych powiadomień, które pojawiają się w komputerze czy telefonie. Jednym kliknięciem możesz oddać za darmo znacznie więcej, niż kiedykolwiek zgodziłbyś się sprzedać.

Żródło: www.crazynauka.pl Autor: PIOTR STANISŁAWSKI