Jak wygląda cyberwojna? Możesz ją zobaczyć na żywo.

„Chiny przeprowadzają atak hakerski na Stany Zjednoczone. Teraz!” – taki komunikat można zobaczyć na interaktywnej mapie, pokazującą skalę ataki hakerskie na świecie. Mapę opracowała zajmująca się cyberbezpieczeństwem firma Norse.

– Ataki, które widzicie dotyczą infrastruktury Norse – precyzuje w rozmowie z amerykańskim „Newsweekiem” Jeff Harrell, wiceprezydent firmy ds. produktu. – Co więcej, na mapie pokazane jest znacznie mniej niż 1 proc. danych, które zbiera nasza firma w tym samym czasie.

Mające swoją siedzibę w kalifornijskim Foster City Norse świadczy usługi dla instytucji finansowych, rządowych (m.in. Departament Energii) i z branży nowych technologii. Dzięki rozsianym po 50 krajach ośmiu milionom czujników imitujących komputery, laptopy, bankomaty i inne urządzenia będące najczęściej przedmiotem ataków hakerskich, Norse jest w stanie dokładnie monitorować ataki hakerskie na całym globie. Zdobyte informacje przekazuje swoim klientom, ostrzegając ich przed działaniami, które mogą być wymierzone przeciwko nim. – Przyjmujemy pierwsze uderzenie. Tak, żeby nasi klienci nie byli zagrożeni – wyjaśnia Harrell.

System Norse jest aktualizowany przy okazji każdego znaczniejszego wydarzenia związanego z cyberprzestępczością. W zeszłym roku jednym z takich momentów był atak na Facebooka, natomiast w tym – atak na amerykańską rządową agencję ds. personelu, wskutek którego wyciekły dane 21 mln byłych i obecnych pracowników administracji Stanów Zjednoczonych.

Każdy atak jest zaznaczany w formie kolorowego promienia, pokazującego, skąd został wyprowadzany i w jakie miejsce na świecie został wymierzony.

Wszystkie dane wyświetlają się na mapie w czasie rzeczywistym.
Źródła: Norse, Newsweek