Jak chronić się przed wykradaniem danych i inwigilacją.

Możemy powstrzymać szpiegów, a pomimo to wykorzystywać potencjał naszego smartfona. Te wskazówki nie zapewnią wprawdzie całkowitego bezpieczeństwa, ale dają dużo ochrony niewielkim nakładem pracy.

1. Czytajmy uprawnienia

Wiele aplikacji wymaga więcej uprawnień niż faktycznie potrzebuje. Po co dyktafonowi nasza lokalizacja? Dlaczego gra chce znać informacje o naszych sieciach Wi-Fi? Oczywiście, że znaleźć w sklepie aplikację o niewielkim apetycie na dane nie jest łatwo, ale w ten sposób możemy chronić naszą prywatność. Dlatego przed każdą instalacją sprawdzajmy listę uprawnień i zadajmy sobie pytanie, które z nich są naprawdę konieczne. W razie wątpliwości poszukajmy mniej wścibskiej alternatywy.

2. Zrezygnujmy z niektórych aplikacji

Sieci reklamowe śledzą sposób, w jaki użytkujemy smartfon. Węszą nie tylko jawnie przez aplikacje z widoczną reklamą, ale też w sposób ukryty – nawet w aplikacjach płatnych. Komputer Świat przebadał 100 najpopularniejszych aplikacji pod kątem sieci reklamowych. Wynik jest przerażający: około 80 procent z nich wysyła dane do przynajmniej jednej sieci reklamowej, nawet jeśli pracuje w tle. Dlatego instalujmy tylko te aplikacje, których używamy, aby zapobiec przynajmniej gromadzeniu danych w tym zakresie, w jakim da się tego uniknąć.

3. Podawajmy nieprawdziwe dane

Nikt nie zmusza nas do podawania prawdziwych danych w aplikacji albo podczas logowania do serwisów online. Dopóki nie musimy spodziewać się rachunków, korzystajmy z możliwości anonimowości: podawajmy popularne nazwisko (Jan Kowalski), w ten sposób znikniemy w masie. Aby móc korzystać z wszystkich możliwości, data urodzenia powinna wykazywać pełnoletność.

44. Chrońmy kontakty

Jeśli na przykład instalujemy Facebooka albo Twittera, aplikacje otrzymują również uprawnienia do czytania naszej książki adresowej. Aplikacją SRT Appguard (pobierzemy ją ze strony http://download.srt-appguard.com/) selektywnie zablokujemy ten dostęp: Appguard włącza się pomiędzy Androida i na przykład Facebooka i ogranicza jego prawa dostępu. W Appguard zaznaczeniem możemy nadawać albo odbierać uprawnienia. Wskazówka: ważne kontakty, których inne aplikacje nie powinny widzieć, lepiej przechowywać w aplikacji z notatkami.

55. Ograniczanie dostępu do lokalizacji

Na podstawie naszej lokalizacji sieci reklamowe decydują, jakie reklamy oglądamy. Aplikacja może nam zaproponować promocję na telewizor, kiedy na przykład stoimy przed sklepem z elektroniką. Dlatego zatajajmy naszą lokalizację, aby utrudnić precyzyjny dobór reklam. Określanie lokalizacji przez GPS szybko wyłączymy w menu: otwieramy Ustawienia, dotykamy Lokalizacja i za pomocą suwaka u góry po prawej stronie wyłączamy funkcję lokalizacji. Aplikacje wciąż mają dostęp do naszej lokalizacji, ale muszą określać ją na podstawie stacji bazowych, co jest zdecydowanie mniej dokładne.


Dla perfekcjonistów

Chcemy doskonałą ochronę swojej prywatności? Skorzystajmy z tych porad. Pamiętajmy jednak, że podjęcie tego typu kroków przyniesie nam również ograniczenie w zakresie komfortu i funkcjonalności.

11. Aktywujemy tryb offline

Nieważne, czy lokalizacja odbywa się przez GPS, Wi-Fi czy maszt GSM – ktoś zawsze wie, gdzie akurat jesteśmy. Jeśli chcemy absolutnej prywatności i nie chcemy nikomu zdradzać, gdzie właśnie przebywamy, po prostu przełączmy smartfon do trybu samolotowego.

22. Oprogramowanie Open Source

Na Google Play świat się nie kończy – są jeszcze alternatywne sklepy, na przykład opensource’owy F-Droid. Znajdziemy w nim tylko aplikacje z widocznym publicznie kodem źródłowym. To nie sprawia wprawdzie, że aplikacja jest automatycznie bezpieczniejsza, ale przynajmniej każdy ma możliwość jej sprawdzenia. Doświadczenie uczy, że aplikacja w F-Droidzie szybko zwraca na siebie uwagę, jeśli przechwytuje dane użytkowników i wysyła je do podejrzanych serwerów.

3. Zrezygnujmy z Google

Google nie musi wiedzieć wszystkiego. Dlaczego więc nie pozbyć się usług i aplikacji Google i nie skorzystać z rozwiązań alternatywnych (na przykład Firefox i K9 zamiast Chrome i Gmail)? Największe ograniczenie po tak radykalnym kroku leży w tym, że niektóre aplikacje są skazane na Google i działają wówczas tylko z ograniczeniami. Z Ustawienia uruchamiamy Menedżer aplikacji. Przeciągamy w lewo, aż widoczna będzie karta WSZYSTKIE. Dotknijmy nazwy aplikacji, a potem na Wyłącz: Backup Agent, Backup and Restore Agent, Chrome, Earth, Gmail, Hangouts, Mapy, Market Feedback Agent, TalkBack, Tłumacz, YouTube i wszystkie aplikacje, w których w nazwie znajduje się “Google”.

4. Alternatywne aplikacje

Z zasady Android zbyt rozrzutnie traktuje nasze dane. Dlaczego więc nie zrezygnować z Google całkowicie i nie wziąć Androida na smycz? W tym celu instalujemy na smartfonie alternatywny androidowy system operacyjny, jak SlimRoms. SlimRoms bazuje na Androidzie i używa tych samych aplikacji. Jednak to my decydujemy, czy aplikacja otrzymuje dostęp do lokalizacji, kontaktów albo kalendarza! Na karcie Ochrona danych możemy ustawić ten parametr dla wszystkich aplikacji bądź dla każdej z osobna. Instalacja systemu operacyjnego nie jest niestety specjalnie łatwa i można ją polecić tylko doświadczonym użytkownikom.

5. Inny telefon

Jeśli pomimo podjęcia wszystkich środków pozostaje nam wątpliwość, czy wszystkie wścibskie firmy zostały zablokowane, to absolutnie pewni będziemy tylko wtedy, kiedy pokażemy Androidowi plecy i kupimy inny telefon. Jednak ani iOS, ani Windows nie są lepsze. Dlatego alternatywą jest smartfon z nowym systemem operacyjnym: Ubuntu na bazie Linuksa obiecuje więcej prywatności, ale wybór aplikacji jest ekstremalnie skromny. Ciekawym pomysłem jest smartfon Jolla (z systemem Sailfish) opracowany przez dawnych pracowników Nokii – obsługuje on aplikacje androidowe.

Powiązane: Tak szpiegują smartfony.
Żródło: Komputer Świat